fot. Mishka / Legionisci.com

Plusy i minusy po meczu z Wisłą Puławy

Mimo wysokiego zwycięstwa w Puławach gra Legii nadal nie przekonuje. To raczej słabość rywali zdecydowała o tym, że udało się strzelić aż cztery gole. Legioniści powinni zdobyć ich jednak dużo więcej. Jeżeli w meczu z drugoligowcem widoczna jest dziura w środku pola... to nie wiemy co będzie w spotkaniu z bardziej wymagającym rywalem. Poniżej prezentujemy analizę gry zawodników Legii i statystyki indywidualne każdego z nich.

Maciej Dąbrowski + - W zasadzie bezbłędny mecz w wykonaniu "Dąbro". Stoper Legii dobrze kierował całą defensywą, a na dodatek nie bał się posyłać długich podań w kierunku zawodników ofensywnych. Co ciekawe sporo z nich trafiało do adresatów. Wygrał wszystkie pojedynki główkowe i prostym zwodem potrafił minąć napastnika rywali.

Krzysztof Mączyński + - "Mąka" znowu wystąpił w roli głównego rozgrywającego drużyny. Już w 9. minucie zdobył bramkę na 1-0 po podaniu Chukwu. Zanotował najwięcej dobrych kluczowych piłek z całej drużyny i dużo odbiorów. Najwięcej razy był przy piłce, często uspokajając grę. Czasami jednak za bardzo cofał się do linii obrony. Gdy otrzymywał piłkę stojąc tyłem do bramki rywali, za często odgrywał ją do stoperów. Mączyński nie jest chyba zbyt dobry w pojedynkach główkowych, bo to był kolejny mecz, w którym zamiast wyskakiwać do piłki... brał na plecy rywala, przez co arbitrzy odgwizdywali faul zawodnika Legii.

Guilherme + - Nie był aż tak często w grze jak do tego przywykliśmy, ale bronią go wszystkie liczby z tego meczu. Udane odbiory, udane dryblingi, dobra gra głową, sporo dobrych piłek w ofensywie. Na szczególną uwagę zasługują dwa podania do Chukwu, który swoimi pudłami zabrał mu dwie asysty.

Łukasz Broź + - Aktywny przez cały mecz. Przeprowadził sporo rajdów prawą stroną boiska. Już w 11. minucie zanotował przypadkową asystę, gdy obrońca po jego dośrodkowaniu skierował piłkę do własnej bramki. W 13. minucie zaliczył fatalne podanie do rywala na własnej połowie. Broź zanotował sporo odbiorów i wygrywał pojedynki z zawodnikami Wisły.

Daniel Chukwu + - Najtrudniejszy zawodnik do oceny w tym meczu. Chukwu miał chyba świadomość tego, że może to być jego ostatnia szansa na przekonanie do siebie trenera. Plusy za udane zagrania i minusy za nieudane mniej więcej wyszły na zero. Plusy: sporo widzi na boisku, potrafi minąć rywala zwodem i dobrze się zastawić. Już w 9. minucie zanotował asystę do Mączyńskiego. Podobnie było przy trafieniu Nagya. Minusy: w roli napastnika wypadł dosyć blado... Nie potrafił przyjąć prostej piłki oraz zmarnował znakomite podania kolegów. Mecz powinien kończyć z dwoma lub trzema golami. W sumie: mocno naciągany plus, na zachętę.

Dominik Nagy - Węgier jak zwykle stara się robić dużo wiatru na boisku. Wspomagał kolegów w defensywie, ale w pojedynkach z rywalami zanotował mniej więcej 50 procentową skuteczność. W drugiej połowie mógł zdobyć gola, ale trafił w bramkarza.

Michał Kopczyński - Spokojny poprawny mecz w wykonaniu "Kopy". W środku pola robił to, co do niego należało, czyli: sporo udanych odbiorów i pojedynków. Raz nawet zapędził się w pole karne rywali i oddał celny strzał, ale bramkarz zdołał wybić piłkę na rzut rożny.

Jakub Czerwiński - Niesamowity pech obrońcy... Gdy wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie drużyny, w 30 minucie tak niefortunnie interweniował, że uszkodził więzadło piszczelowo-strzałkowe. Do momentu zniesienia z boiska dobrze spisywał się z powierzonych mu zadań.

Radosław Cierzniak - W składzie pojawił się w miejsce odpoczywającego Arkadiusza Malarza. Zagrał poprawny mecz, zanotował kilka udanych interwencji, ale w drugiej połowie w oczy rzuciło się aż 5 niecelnych wybić - piłka leciała w aut, albo prosto pod nogi rywali. Przy straconym golu nie miał nic do powiedzenia.

Michał Kucharczyk - - W Puławach "Kuchy" chyba postanowił zbytnio się nie przemęczać. Sprawiał wrażenie zawodnika, który unika gry, ale gdy tylko trochę przyspieszał, to zazwyczaj z dobrym skutkiem. Oddał dwa zablokowane strzały na bramkę Wisły. Został zmieniony w 67. minucie.

Łukasz Moneta - - Występ nominalnego skrzydłowego na pozycji prawego obrońcy był kompletnie nieudany. Moneta niemal wszystkie piłki zgrywał bezpiecznie do tyłu, a próby podłączenia się do ataku przejścia skrzydłem najczęściej kończyły się źle. W 90. minucie nie upilnował na boku zawodnika Wisły, który dośrodkował w pole karne i gospodarze zdobyli bramkę.

Zmiennicy:

Artur Jędrzejczyk - W tym meczu miał raczej nie zagrać, ale już w 30. minucie wszedł na boisko za kontuzjowanego Czerwińskiego i mógł poćwiczyć grę na pozycji stopera. Jak mu to wyszło? Poprawnie, ale bez żadnej rewelacji.

Armano Sadiku - Na boisku spędził 26 minut i zdążył zdobyć jednego gola, choć miał aż 4 okazje do pokonania bramkarza z Puław. Dobrze czuje się w polu karnym - musi jednak popracować nad trafianiem w światło bramki.

Hildeberto Pereira - Portugalczyk z nadwagą doczekał się debiutu w stołecznej drużynie. Co więcej, zanotował także asystę (trochę za duże słowo) przy golu Armando Saidku. Momentami dało się zauważyć, że dobrze czuje się z piłką przy nodze i jak tylko dojdzie do formy, nie będzie unikał pojedynków z rywalami.

fot. Woytek / Legionisci.com



Komentarze: (5)

(L)enar, 11.08.2017 11:58 - *.centertel.pl

Liści z calym szacunkiem, ale to była tylko Wisła Puławy!
Jakie plusy? O czym mowa?
Jakby to zagraly rezerwy lub mlodziezowka. To spoko.
Aaaaa sorry zapomnialem juz nie ma slabych druzyn w europie.

ja, 11.08.2017 12:49 - *.dynamic.chello.pl

Podobnie o plusach można było wypisywać po dwumeczu z Finami. Tylko po co?

Wejdźmy do tej grupy LE, trafmy fajnych rywali.

I najważniejsze zacznijmy wygrywać w lidze!

grzesiek, 11.08.2017 15:08 - *.centertel.pl

Chukwu oczywisfie ze plus. Pierwszy mecz zagral w pierwszym skladzie a i tak wyroznial sie od innych. Nad czym tu sie zastanawiac :)

Legionista, 11.08.2017 16:38 - *.226

Dąbrowski na plus - Wolę jego niż Czerwińskiego! Umie wyprowadzać piłke! Jednak Chciałbym powrotu Astiza :) Bardzo dobry obrońca...

kyo, 11.08.2017 18:43 - *.dynamic.chello.pl

Szkoda, że nikt nigdzie nie zauważa, że kontuzji Czerwińskiego winny jest Mączyński, który nie mógł się zdecydować gdzie podać. Stracił piłkę i Czerwiński musiał rozpaczliwie interweniować przez co doznał kontuzji.

Dodaj swój komentarz:

autor:

e-mail:


treść: